Monastery: Ora et Labora – parę słów po playteście oraz czas na powrót bloga
Po wielu miesiącach leżenia odłogiem wypadałoby w końcu powrócić do bloga, dla którego tworzyłem swego czasu ambitne plany. Te, które powstają teraz może i nie dosięgają ich wielkości, jednak wyglądają znacznie bardziej realnie.Pozwolę więc zacząć sobie spokojnie, bez pośpiechu i wspomnieć o grze, w którą miałem okazję pograć przez kilka godzin podczas minionej przerwy świątecznej.
Mam na myśli Monastery: Ora et Labora. Sama nazwa podpowiada nam, iż w tytule na pewno będziemy mieli do czynienia z jakimś opactwem. Nie będę was trzymał w niepewności i zdradzę, że chodzi tu o symulator zarządzania średniowiecznym opactwem. Co prawda na ten moment jako gracze mieliśmy tylko okazję do dwóch play testów (właśnie na drugi z nich natrafiłem w pierwszych dniach tego roku). Muszę jednak przyznać, że sam pomysł na grę i jego wykonanie wygląda całkiem obiecująco.
Motywem przewodnim jest działanie w celu utrzymania i rozwoju opactwa. Mnisi zajmują się doglądaniem hodowanych pszczółek, pracą przy wypiekach, a nawet warzeniu piwa. Dodatkowo dzięki poświęcaniu godzin na studiowaniu ksiąg zyskują oni dostęp do bardziej zaawansowanych technologii.
Rytm dnia, jak w prawdziwym opactwie przystało, nadają modlitwy, w których mogą wziąć udział także świeckie dusze z okolicy, które składają ofiary. Wznoszone modły przynoszą wsparcie z góry, które pozwala na sprawniejsze działanie obiektu pod naszym narządem. Ofiary nie są jednak głównym źródłem utrzymania, gdyż codziennie można zdecydować się na wsparcie okolicznych mieszkańców, sprzedając zgromadzone zapasy zgodnie z zapotrzebowaniem.
Raz na jakiś czas pod naszymi murami zjawia się także wędrowny kupiec, który za uczciwą cenę również uszczupli nasz stan magazynowy. Musimy jednak uważać, gdyż większość wytwarzanych przedmiotów potrzebne jest też do funkcjonowania opactwa. Z tego powodu, gdy przeholujemy z handlem, może się okazać, że przez pewien czas nasza wydajność będzie, łagodnie mówiąc – kuleć.
Ciekawą mechaniką jest też powracająca susza, która sprawia, że wraz z rozwojem obiektu musimy także pomyśleć o zwiększaniu objętości naszych magazynów, by przetrwać tych kilka suchych dni. Innym aspektem wartym wspomnienia jest też potrzeba wydzielania osobnych pomieszczeń do spania, jedzenia, modlitwy czy nauki, które nie tylko muszą pomieścić wszystkie nasze pomysły. Dodatkowo muszą one tworzyć układ pozwalające na funkcjonalne przemieszczanie mnichów. Jeszcze jedną wartością, o którą musimy zadbać, jest oświetlenie budynku, za które odpowiadają odpowiednio umieszczone kandelabry. Warto też pamiętać, by nasz klasztor przyozdobić odrobiną pięknych witraży i świętych obrazów, by podlegli nam zakonnicy mogli zadbać także o stronę duszy wrażliwą na piękno.
Muszę przyznać, że na obecnym poziomie rozwoju produkcji dość łatwo jest stworzyć opactwo, które co tydzień cieszy się całkiem porządnymi przychodami, jednak z ciekawością czekam na udostępnienie wersji demo, która ma m.in. usprawnić przypisywanie zadań zakonnikom czy jeszcze płynniejsze przypisywanie zasobów do magazynów. Myślę, że jeszcze kiedyś powrócę do Monastery: Ora et Labora na moim blogu, zderzając moje ciche oczekiwania z dostarczonym produktem.


Komentarze
Prześlij komentarz